Zamek w Bierutowie

Bierutów      2 Opinie

Opis

Miasto Bierutów założył Henryk III w 1266 roku, wtedy też powstała tu pierwsza warownia drewniano-ziemna. Kiedy ziemie przeszły w ręce książąt głogowsko-oleśnickich w XIV wieku został to zbudowany zamek w stylu barokowym. Zamek w Bierutowie był w rękach piastów do czasu wygaśnięcia linii ich rodu w XVI wieku. Miasto za czasów Piastów zostało otoczone murem obronnym i wybudowane trzy miejskie bramy. Do dziś zachowały się części murów, natomiast bramy zostały zburzone w XIX wieku.

W XVI wieku drogą sukcesji zamek przeszedł na rzecz rodu Podiebradowiczów, którzy do 1534 roku przebudowywali zamek który zyskał renesansowy charakter z barokowymi elementami.

W 1603 roku zamek wraz z miastem strawił pożar. Wtedy to zamek przeszedł w ręce rodu Wirtembergów. W 1620 roku zamek został odbudowany i przebudowany przez Krystiana Urlyka Wirtemberga, cały zamek został podniesiony o jedną kondygnację, została dobudowana brama zachodnia jak również wokół zamku założył ogrody. Po śmierci Karola Krystiana Erdmana ostatniego z rodu w XVIII wieku,, zamek zaczął niszczeć. W tedy to też został zaadoptowany na potrzeby nadleśnictwa. W latach 1829 i 1852 zawaliły się ganki po czym w roku 1899 zostało zburzone skrzydło wschodnie zamku, natomiast południowe poddano generalnemu remontowi. II woja światowa obeszła się łagodnie z bierutowskim zamkiem.

Do dnia dzisiejszego zachowały się fragmenty murów, wieża u dołu kwadratowa a u góry ośmiokątna i jeden z budynków zamkowych z herbem rodu Podiebradowiczów. Obecnie są tu mieszkania prywatne, co uniemożliwia zwiedzanie zamku.

Jak głosi legenda gdy nadciągnęła wojna trzydziestoletnia, Bierutów zmieniał często właścicieli. Gdy w 1643 stacjonowali tu żołnierze cesarscy, trzech z nich, zaprawionych w bojach zawadiaków, po kolejnej bitwie urządzili sobie libację. Po opróżnieniu kilku gąsiorków wina, ciesząc się, że chociaż bywało różnie to z każdej utarczki wychodzili cało, więc wznieśli toast za pana ciemności by był ich patronem. Tak więc wstali i unieśli kielichy wołając: „za diabła”, przy ich stole biesiadnym pojawiła się czwarta postać o płonących oczach, nalała do kielichów trunek i poprosiła by wznieśli jeszcze raz ten sam toast. Tak też zrobili, po czym jakaś moc uniosła ich do góry po czym rzuciła na ziemię. Jak mówią kronikarze otrzymali pocałunek diabła. Gdy rano oprzytomnieli już nie byli tak odważnymi zawadiakami. A przy pierwszej błahej potyczce zginęli wszyscy trzej. Powiadano że diabeł zabrał swą własność.