NoclegiAtrakcje turystyczneImprezyGastronomiaLast minuteGaleria zdjęćSpołeczność
Domki letniskowe Mazowsze
Agroturystyka Mazowsze
Kwatery prywatne Mazowsze
Apartamenty Mazowsze
Pensjonaty Mazowsze
Hotele Mazowsze
Ośrodki wypoczynkowe Mazowsze
Campingi pola namiotowe Mazowsze
imprezy integracyjne Mazowsze
wypożyczalnie sprzętu Mazowsze
czarter jachtów Mazowsze
konferencje Mazowsze
Zamki, ruiny Mazowsze
Biesiady i turnieje rycerskie Mazowsze
kopalnie, jaskinie, podziemia Mazowsze
Restauracje Mazowsze
Zobacz profil klubowicza TintuLintu

Opowieść o Warsie i Sawie

dodał(a): TintuLintu
ostatnia aktualizacja 2018-04-25 09:47
Drukuj artykuł
Legenda o tym, skąd pochodzi nazwa stolicy Polski – Warszawy.

Dawno, dawno temu kraj nasz porastały gęste, nieprzebyte knieje, poprzecinane wstęgami rzek i strumieni, groźne w głębokie bagna, pełne dzikich zwierząt. Żyły tu wówczas tury i żubry, niedźwiedzie, łosie, jelenie, wilki, dziki i wiele innych zwierząt. Rzadko można było spotkać osady ludzkie, a ich mieszkańcy nie kontaktowali się z obcymi. Ludzie żywili się mięsem upolowanych w lasach dzikich zwierząt, rybami złowionymi w rzekach, miodem z leśnych barci, jagodami, grzybami i ziołami, które zbierano w lesie. Puszcze dawały ludziom wszystko: drewno do budowy domów i na opał, skóry na ubrania i posłanie, mięso i rośliny na pożywienie, a kości, kamienie i drewno – na broń.

Był już wiek X. Na brzegu wielkiej rzeki, którą nazywano Wisłą, stała mała chatka, w której mieszkał rybak Wars ze swą żoną Sawą. On każdego dnia wypływał swą dłubanką na Wisłę, gdzie całymi dniami łowił ryby. Ona hodowała parę owiec, dwie kozy i stado kurek, zbierała w lesie jagody, grzyby i zioła, a czasami z Warsem wybierała miód z barci. Suszyła też ryby, które przeznaczali na wymianę na inne towary. Wieczorami przędła wełnę z runa owczego. Rybak u wędrownych handlarzy wymieniał suszone ryby na inne produkty, jak mąka, kasza, czy gliniane naczynia lub inne sprzęty przydatne w domu.

Pewnego dnia Wars płynąc po rzece swą łodzią zauważył nad wodą samotnego jeźdźca, który zsiadł z konia, zbliżył się do brzegu rzeki i pił z niej wodę. Jego koń również pochylił łeb i gasił pragnienie. Później mężczyzna położył się na trawie i odpoczywał. Po jakimś czasie wstał, poklepał konia, wsiadł na wierzchowca i jechał powoli wzdłuż brzegu Wisły. Widać było, że stara się być jak najbliżej wody, aby nie zgubić drogi.
Kiedy Wars upewnił się, że jeździec jest sam, podpłynął do niego i spytał:
- Nie potrzebujecie pomocy, panie?
Jeździec spojrzał w twarz rybaka, a kiedy ujrzał w jego oczach troskę, zatrzymał się i rzekł:
- Byłem w okolicznym grodzie, wybrałem się z towarzyszami na polowanie i zabłądziłem. Zgubiłem towarzyszy, zgubiłem drogę, nie wiem, gdzie się znajduję, jestem zmęczony, spragniony i głodny. Możecie mi pomóc, dobry człowieku?
- Zapraszam w skromne progi naszej chaty. Bieda jest u nas, ale nie mogę was tu zostawić. Złowiłem trochę ryb, żona przyrządzi nam na wieczerzę. Szczerze zapraszam – rzekł rybak. – Jedźcie na północ wzdłuż rzeki, tam stoi nasza chata.

Niebawem jeździec dotarł do chatki rybaka. Wars był już w domu, a Sawa szykowała wieczerzę. Na stole znalazły się smażone ryby, grzyby duszone z ziołami, kasza, a także chleb razowy i miód. Sawa chciała ugościć przybysza najlepiej, jak mogła. Podróżny nie spodziewał się takiej gościny. Tak smacznych ryb nie jadł już dawno, a grzyby były pyszne.
Po wieczerzy Wars przygotował gościowi posłanie na ławach wyłożonych futrami. Mężczyzna zasnął natychmiast.

Rankiem, gdy tylko wstało słonko, Wars znów wyruszył swą łodzią na połów, a Sawa przyrządzała strawę.
Kiedy gość się obudził, dochodziło już południe. Wyszedł przed chatę i ujrzał w blasku słońca zielony, bujny las i jego odbicie w spokojnych, przejrzystych wodach Wisły. Widok ten zauroczył gościa, a wtedy zza przybrzeżnych trzcin wypłynął Wars i przybił do brzegu. Kiedy rybak wyszedł na brzeg, wędrowiec poprosił go, aby przybył tu, na brzeg rzeki, wraz z żoną Sawą. Wars, nieco zdziwiony, przyprowadził Sawę. Wtedy gość rzekł:
- Bardzo wam dziękuję za gościnę. Wczoraj chyba się wam nie przedstawiłem. Jestem Siemomysł, książę Polan, Goplan, a od niedawna również Mazowszan. Nie zawahaliście się przyjąć pod swój dach nieznajomego i uratowaliście go od głodu, chłodu, a może też od dzikich zwierząt. Aby wasza dobroć nie została zapomniana, nadaję wam okoliczne ziemie, aby po wsze czasy Warszowe pozostały.
Wars i Sawa padli na kolana, dziękując za łaskę.
Po posiłku Wars wskazał księciu drogę do najbliższego grodu.

Z czasem wokół chatki rybaka zaczęła rozwijać się osada, a że była na Warszowych ziemiach, osadę nazwano Warszowa. Później, kiedy osada rozrosła się w miasto, nazwa stopniowo zmieniła się na Warszawa. Dziś to piękne miasto nad malowniczą rzeką jest stolicą Polski.

A co się stało z księciem Siemomysłem? Dotarł do grodu bez problemów, powrócił do Gniezna, ożenił się, wychował syna Mieszka, który po śmierci ojca został pierwszym historycznym władcą Polski, później nazywanym Mieszkiem I.

Rozwinięcia klubowiczów

dodaj rozwinięcie do artykułu
Dodaj rozwinięcie do artykułu

Galeria zdjęć Opowieść o Warsie i Sawie

pokaż całą galerię zdjęć
Wisła w Warszawie - może taką łódką pływał Wars po Wiśle?Wisła w Warszawie - może to właśnie Wars i Sawa?Wisła w WarszawieWisła w WarszawieWisła w WarszawieWisła w WarszawieWisła w WarszawieWisła w WarszawieWisła w WarszawieWisła w Warszawie
Dodaj zdjęcie do galerii - podziel się wrażeniami z tego miejsca
Uwaga! Akceptowane formaty to jpg, gif, png
Plik zdjęcia

Opis do zdjęcia

Wasze komentarze

Opowieść o Warsie i Sawie

  • Kraina:Mazowsze
  • Miejscowość:Warszawa
  • Okolica:warszawa
  • Kategoria:legendy, podania
  • Odwiedzin:325
Jak oceniasz ten materiał:
0 5

Ciekawostki Mazowsze


Imprezy Mazowsze


Noclegi Mazowsze


W okolicy

© 2009-2018 Intour.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone.
logo dotpay
Rozliczenia transakcji kartą kredytową i e-przelewem
przeprowadzane są za pośrednictwem Centrum Rozliczeniowego Dotpay
zamknij okno
Fotografia stanowi własność autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii bez jego zgody jest zabronione.